Najwyraźniej Fernando Alonso poinformował wszystkie trzy obecnie czołowe zespoły, że jest zainteresowany powrotem do F1. Istnieje jednak zainteresowanie ze strony Mercedesa, Ferrari i Red Bullale raczej mały jak na jego względy.
Nie jest tajemnicą, że Alonso próbował w Mercedesie po zakończeniu sezonu 2016, kiedy Nico Rosberg niespodziewanie przeszedł na emeryturę. „Wszyscy wiedzą, że Fernando jest jednym z najlepszych kierowców. Nikt w to nie wątpi” – powiedział szef zespołu Toto Wolff, potwierdzając, że istniała chęć rozmowy z kierownictwem Alonso. „Sam to powiedział” – dodaje Wolff.
Kilka czynników przemawia przeciwko przybyciu Alonso do Mercedesa. Przede wszystkim nigdy nie wybaczono mu w Stuttgarcie tego, że odegrał ważną rolę w nałożeniu 100 milionów kary za szpiegostwo nałożonej na McLarena-Mercedesa w 2007 roku na podstawie swoich instrukcji, które przekazał strażnikom przepisów z FIA. Po drugie, gdyby Bottas nie był wystarczająco dobry, Mercedes wybrałby Maxa Verstappena lub Sebastiana Vettela zamiast Alonso. Verstappen ma dopiero 21 lat, Alonso niedługo będzie miał 38. Po trzecie należy zaznaczyć, że Alonso nie zdobył tytułu mistrzowskiego od 2006 roku, a wyścigu nie wygrał od 2013 roku. Nikt nie wie, czy mógłby od razu osiągnąć mistrzowską formę w topowym zespole. Przez lata za bardzo oddalił się od F1, organizując różne wycieczki do innych serii.
W każdym razie nie ma konkretnych rozmów z Mercedesem, co również wyjaśnia Wolff. „Fernando rozumie sytuację, w której najpierw musimy podjąć decyzję z naszymi obecnymi kierowcami. To jest uczciwość, którą mamy jako zespół i że nie negocjujemy ramię w ramię z innymi, dopóki sami nie podejmiemy określonej decyzji.
Alonso również zapukał do drzwi Ferrari. Jednak Scuderia wyjaśniła już, że z pewnością nie jest zainteresowana Alonso ani Verstappenem na sezon 2020. „Mamy dwóch zawodników z ważnym kontraktem i jesteśmy z nich bardzo zadowoleni” – powiedziała szefowa zespołu Mattia Binotto, który dodał: „Nasz duet wyścigowy na przyszły rok jest już ustalony. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy cokolwiek w tej kwestii zmieniać.”
A co z Red Bullhm? „Alonso jest absolutnie nie do przyjęcia dla Hondy” – powiedział Helmut Marko, konsultant sportowy Red Bulls. Austriak potwierdza jednak, że doszło do bezpośrednich prób nawiązania kontaktu. „Strona Alonso wyraziła zainteresowanie rozmowami”.
Jeśli Alonso naprawdę chce wrócić do F1, to jego obecny pracodawca McLaren nie rzuciłby mu kłody pod nogi. Szef zespołu Andreas Seidl wyjaśnił już, że sam nie planuje współpracy z Alonso. Gdyby jednak znalazł miejsce w innym zespole, nie mielibyśmy problemu z przypisaniem mu listu. „Fernando jest i pozostanie przedstawicielem McLarena” – powiedział szef McLarena Zak Brown. „Jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach i prowadzimy z nim rozmowy na temat różnych programów wyścigowych w przyszłości”. Oni nie mają nic wspólnego z F1. „Jeśli chce wrócić do F1, to cieszymy się z jego powodu, ale wtedy byłby to inny zespół, ponieważ nie mamy wolnego miejsca. Ale jeśli tego właśnie chce, oczywiście będziemy to wspierać” – dodaje Brown.
Wszystko wskazuje na to, że powrót Hiszpana do F1 będzie trudny, zwłaszcza jeśli chodzi o zdobycie konkurencyjnego samochodu wyścigowego. Na pewno nie zobaczymy go w przyszłorocznej przyczepie F1, ale co będzie w 2021 roku, na nowych zasadach, trudno powiedzieć. Oprócz charakteru, główną przeszkodą będzie dla niego prawdopodobnie wiek.


